Moja Aglaonema traci liście, które najpierw dziwnie się marszczą, a potem żółkną, co zaczęło się po grudniowej wymianie ziemi na bardziej przepuszczalną. Roślina zrobiła się słaba tuż po nieudanym kwitnieniu, więc doradźcie, czy przy braku pasożytów jest sens o nią walczyć i jak ją zregenerować?
Może warto jest rozważyć usługę serwisu roślin?
Od siebie polecam kontakt z nimi https://dom-roslin.pl/serwis-roslin/ Powinni doradzić w jaki sposób pielęgnować roślinę