Dla mnie wspólnie spędzony czas wygrywa z typowo materialnymi prezentami. Wiadomo, fajnie dostać coś ładnego, ale najbardziej pamięta się chyba takie rzeczy, jak wspólny wyjazd, kolacja albo spokojny weekend bez pośpiechu.
U nas ostatnio takim prezentem ostatnie był właśnie wyjazd, wybór padł na
Ciechocinek, hotel był naprawdę super - wybraliśmy Austerię. Czysto, spokojnie, obsługa bezproblemowa, a pokoje wygodne, czyli dokładnie to, czego człowiek chce przy krótkim wyjeździe, żeby po całym dniu chodzenia móc normalnie odpocząć. Dla mnie taki prezent ma większą wartość niż kolejna rzecz do postawienia na półce.